30.09.2009

Cuius regio... - Kościoły Łaski na Śląsku

Muzeum (jeszcze) Karkonoskie w Jeleniej Górze wspólnie z Książnicą Karkonoską organizuje konferencję popowo-naukową na temat 300-lecia istnienia kościołów Łaski na Ziemi Śląskiej. Wydarzenie będzie miało miejsce 10 i 11 października 2009 r. Ciekawie może być, aczkolwiek dobór prelegentów raczej rewelacji nie zapowiada.
°
Program konferencji i opis wydarzeń jej towarzyszących na stronie Muzeum (szkoda, że tak niestarannie wklejone...)

Dzień św. Hieronima - święto tłumaczy.

Przetłumaczył Stary i Nowy Testament z języka greckiego i hebrajskiego na łacinę. Został patronem od przekładania. Dzisiaj przypada jego święto, a więc po trosze także i moje. Wprawdzie z Wulgatą nie mam nic wspólnego, ale kilka świeckich rzeczy udało mi się (raz lepiej, raz gorzej) przetłumaczyć na języki mi obce lub nawet na język ojczysty.

Wszystkim koleżankom i kolegom parającym się tym niewdzięcznym (niedocenianym często) fachem - najlepsze życzenia z okazji ich święta.

Na marginesie: "Hieronim" pochodzi od "święte imię", zakałapućkać się można przy (nomen omen) tłumaczeniu frazy "święty Hieronim"...

29.09.2009

Prater w stolicy Karkonoszy

Jaka stolica - taki Prater

27.09.2009

Dopadli Romana Polańskiego w Szwajcarii

I jeszcze raz ad vocem - (pełna zgoda, mimo że nie uwielbiam pani Wanat): tekst

Ad vocem - i bardzo przewrotnie: "Czy pan premier wykastruje Polańskiego?"
.
W sobotę na granicy szwajcarskiej na podstawie amerykańskiego listu gończego z 1978 r. aresztowany został Roman Polański. Reżyser wybierał się na festiwal filmowy w Zurychu, gdzie otrzymać miał nagrodę "Złote Oko" za dorobek artystyczny. Amerykański wymiar sprawiedliwości uważa Polańskiego za winnego uprawiania seksu z nieletnią, do czynu tego reżyser przyznał się w 1977 r. Po 42-dniowym pobycie na obserwacji psychiatrycznej Polański zwiał wówczas do Francji. Ówczesna trzynastoletnia ofiara (dzisiaj 45-letnia mężatka i matka dzieciom) już dawno zwróciła się o zaprzestanie ścigania Romana Polańskiego za ten czyn. Jak widać - nieskutecznie...

Wybory 2009 do niemieckiego Bundestagu

Nieoficjalne, ostateczne wyniki wyborów do Bundestagu w dniu 27 września 2009:
I jeszcze: była i obecna pani Kanclerz Republiki Federalnej Niemiec z ulubionym układem dłoni - i tak przez 4 następne lata...:
×××××××
godz. 18:50 - prognoza, grafika:
godz. 18.35 - Steinmeier (SPD, przed kilku godzinami jeszcze kandydat na fotel kanclerski): "Zapewniam: nie będę uchylał się od odpowiedzialności w ten gorzki dla nas wieczór. Dołożę starań, by SPD powróciła na dawną, silną pozycję - jako przywódca opozycji w niemieckim parlamencie" - pozamiatało Czerwonego...
.

godzina 18:17 - pierwsze prognozy:

CDU/CSU: 33,5 (minus 1,7 w porównaniu do wyborów 2005)

SPD: 23,3 (minus 10,9)

FDP: 14,6 (plus 4,8)

Linke: 12,9 (plus 4,2)

Grüne: 10,2 (plus 2,1)
~~~
Dzisiaj za Odrą i Nysą wybierają nowy parlament (ponad 62 miliony uprawnionych do głosowania). Czy ma to dla Polski i Polaków jakieś znaczenie? Z pewnością nie bezpośrednio, jednak zawsze istnieje (niewielka) groźba, że do władzy dojdzie SPD w połączeniu z Zielonymi i postkomunistami, a to po doświadczeniach z b. kanclerzem Schröderem z pewnością nie wpłynęłoby dobrze na polsko-niemiecką atmosferę (która - nie łudźmy się - lepsza jest "na pokaz", niż w rzeczywistości). Mniej więcej od godziny 16.00 można spodziewać się pierwszych szacunków. Będę naszym sąsiadom pilnie "patrzył na ręce"...
Ostatnie poważne badania opinii publicznej
Parodia plakatu wyborczego liberałów z FDP z przewodniczącym, panem Guido Westerwelle

26.09.2009

Pogoda optymistyczna

Jak nie kochać...?
O Jarmarku Staroci w tym roku ani słowa... okrutnie to fachowe się zrobiło...

Lista polskich Kato-Talibów?

...i stale dochodzą nowi.

Można mieć jednak zdanie odmienne:

25.09.2009

Więcej pomników w Jeleniej Górze

Frau "Gazeta Wrocławska", córka "Verlagsgruppe Passau", pod dość mylącym tytułem "Jeleniogórzanie chcą mieć więcej pomników" donosi, że w mieście nad Bobrem już wkrótce przybędzie monumentów. Odpytywani przez red. Święcickiego amatorzy stawiania obelisków, rzeźb i obiektów w krajobrazie miejskim i najbliższych okolicach (pośród nich Ivo Łaborewicz, Ryszard Dzięciołowski, Marcin Zawiła i mistrz Miliński) wymieniają ciurkiem: pomnik księcia Bola Krzywogębnego (Schiefmaul - jak zwali go Prusaki) przy Grzybku (obecnie remontowanym), pomniki "ławeczkowe" (na wzór ławeczki Tuwima w Łodzi) z postaciami np. państwa Centkiewiczów oraz pomnik "repatriantów" (jakże mnie wk... to określenie!). Marcin Zawiła proponuje także fontanny i inne wodotryski. A pan pRezydent Obrębalski ochoczo deklaruje wsparcie finansowe (na koszenie traw przy głównych ulicach miasta kasy nie ma, na monitoring miejski pana dochtora ekonomicznego nie stać - na pomniki być musi!!!).

Idea ożywienia Wzgórza Krzywoustego bardzo jest mi bliską, jednak czy uczyni to "martwa natura", nawet z promieniem lasera? Ławeczkowe pomniki w środku miasta sprawdzają się (vide "Jelonek" vis a vis 'Pizzy Hut'), przybyłych do Jeleniej Góry osadników polskich warto jest uwiecznić, fontanienki byłyby miłą ozdobą... Nie obędzie się bez wielu "ale" - z których głównym jest: kto uchroni te obiekty przed wandalami? Mam wrażenie, że w Jeleniej Górze, jak w żadnej z okolicznych miejscowości, najlepiej rozwija się chęć niszczenia i odmóżdżenie. Zapomnijmy już o sztandarowym punkcie programu pana Obrębalskiego, o monitoringu (zapomnijmy jak najszybciej o panu Obrębalskim w ogóle...), natomiast przypomnijmy sobie, co stało się z odnowionymi fasadami domów przy Placu Piastowskim w Cieplicach: w ciągu niewielu dni świeży tynk pokryły bohomazy, wykonane przez różnej maści bęcwałów. Co dzieje się na Wzgórzu Kościuszki, miejscu wymarzonym na spacery rodzinne: połamane ławki, rozbite flaszki po piwsku i "winach"... Co stało się ostatnio na Rynku (zwanym Placem Ratuszowym) z instalacją artystyczną (ustawioną pod nosem pana pRezydenta) - przykładów można mnożyć w nieskończoność...

No i teraz taki Bolo na Hausbergu... w kamieniu wykuty - ów wojowniczy książę nie ma szans na obronę przed wyposażonymi w spraye imbecylami i w "urządzenia kruszące" osiłkami. A fontanny...? Pod samym nosem pana pRezydenta stoi otoczony wodą (?) Neptun... stoi i się wstydzi - za tych ćwoków z miasta i ćwoków z Ratusza. A pan pRezydent deklaruje wsparcie finansowe idei budowy nowych pomników - z "moich" pieniędzy, bez pytania "mnie" o zgodę (wszak rozporządza pan pRezydent pieniędzmi z podatków..., także MOICH podatków).

Nie jestem pewien, czy wszyscy "Jeleniogórzanie chcą mieć więcej pomników"... myślę, że mieszkańcy dostrzegają moc pilniejszych spraw, które wymagają załatwienia, ale z Ratusza nie widać przecież takich rzeczy. Łatwiej przyklasnąć Zawile - boć to poseł PO, więc Obrębalski "z klucza" pomysły takie popierać musi. Ale czy my wszyscy za te pomysły musimy płacić?

23.09.2009

Tabloid telewizyjny pod nazwą TVN24

Bardzo polecam tekst pana Dariusza Korotko pt. "Niech żyje telemetria!" - w dobitny sposób sformułowane zostały tam również moje odczucia, jakie żywię wobec staczającej się coraz wyraźniej w kierunku tabloidu najniższych lotów "pierwszej telewizji informacyjnej w Polsce". Szkoda.

Oktoberfest - Piwne Dożynki

Przepiękne zdjęcia z monachijskiego Oktoberfestu, organizowanego od 1810 r. Swoją drogą z jego nazwą jest trochę jak z nazwą Rewolucji Październikowej, która wybuchła w listopadzie: Festyn Październikowy (bo tak można przetłumaczyć nazwę) odbywa się - jakżeby inaczej - we wrześniu. Wszystkie zdjęcia tutaj, na blogu jedynie 3 "ukradzione"...

O Zamku Bolczów raz jeszcze

Zamek Bolczów ostatnio częściej zagościł na moim blogu. Tym razem chciałbym - za Gazetą Wrocławską - donieść o pieniądzach, które szanowne PT Czytelnictwo mogłoby ewentualnie wydać (za pomocą SMS-a) na ratowanie tego wspaniałego obiektu...
Wzięli sprawy w swoje ręce. Robią, co mogą, aby uratować ruiny zamku.
Mieszkańcy Janowic Wielkich nie czekają z założonymi rękami, aż największa atrakcja turystyczna ich gminy się rozpadnie. Chodzi o ruiny XIV-wiecznego zamku Bolczów. Zabytkiem opiekuje się Stowarzyszenie "Mieszkańcy Gminie", które zbiera pieniądze na renowację zabytku. Jego członkowie wpadli m.in. na pomysł, aby każdy, kto chce wspomóc akcję, w zamian za płatnego esemesa dostał pamiątkowy "kamyczek". - Jest nim zwrotny esemes. Gdybyśmy chcieli dać prawdziwe kamyki, to z zamku mogłoby nic nie zostać - mówi Jędrzej Wasiak-Poniatowski z janowickiego stowarzyszenia. Ale potrzeby są ogromne. Koszt prac zabezpieczających przed degradacją oszacowano na około 600 tys. zł. - Teraz staramy się sami wykonywać bieżące naprawy - zaznacza Jędrzej Wasiak-Poniatowski. Nie jest to łatwe, bo wandale dają się we znaki. Niedawno zburzyli 1,5 metra muru obronnego. Zginęły również kamienne części schodów prowadzących na wieżę widokową. W przyszłym roku stowarzyszenie będzie się starać o dofinansowanie z Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego.
Kamyk za sms
Pomóż ratować jeden z najcenniejszych zabytków w gminie Janowice Wielkie. Tylko podjęcie prac renowacyjnych ocali przed degradacją ruiny przed całkowitym zniszczeniem. Każdy może dołożyć do tej akcji swoją cegiełkę. Jeśli chcesz otrzymać "kamyczek" z zamku Bolczów - wyślij SMS o treści AT.ZAMEK, pod jeden z poniższych numerów: 72068, koszt: 2,44 zł brutto; 75068, koszt: 6,10 zł brutto; 79068, koszt: 10,98 zł brutto.

21.09.2009

W telewizji pokazali...

...konkretnie w TVN24: program pani Domagalik pod głębokim, niosącym treść tytułem "Ona i On". Gościem premierowym był niejaki Jarosław K. - prezes czegoś-tam. Pomysł na program sztampowy, realizacja redaktor Domagalik kiepska, pan K. mimo wszystko w niezłej formie. Gdyby potrafił właśnie tak na mównicach, wiecach i w Sejmie, zamiast pluć nieświeżym jadem i dyszeć nieskrywaną złością...
.
Programu raczej nie wpiszę do pozycji obowiązkowych - za bardzo on-ci na poziomie "Tiny", a za jego recenzję niechaj posłuży zwięzły wpis internauty na stronie internetowej TVN24:
Braciszek szanowny natomiast tego dnia ogłosił żałobę narodową, a następnie ruszył w tany.

20.09.2009

Wiadomość kolejowa bardzo optymistyczna

Nie, nie zgłupiałem: PKP ze swoimi bękartami "Intercity" i "Przewozy regionalne" to dla mnie w dalszym ciągu firma do rozstrzelania - ramię w ramię z PZPN. Informacja, jaką znalazłem, cieszy mimo wszystko:

Data dodania: 2009-09-15 09:28:11,

Ponad 4 mln euro na rewitalizację linii kolejowej Szklarska Poręba – Harrachov
8 września przedstawiciele Województwa Dolnośląskiego i Republiki Czeskiej podpisali w Pradze umowę o dofinansowanie zadania pod nazwą „Rewitalizacja linii kolejowej Szklarska Poręba - Harrachov”. Dolny Śląsk otrzymał na ten cel aż 3,6 mln euro. Przyznane na rewitalizację linii dofinansowanie pochodzi ze środków Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego, z Programu Operacyjnego Współpracy Transgranicznej Republika Czeska - Rzeczpospolita Polska 2007-2013. Łącznie, z Unii udało się pozyskać na projekt 4,3 mln euro (co stanowi 85% środków kwalifikowalnych przeznaczonych na rekonstrukcję linii kolejowej) z czego Województwo Dolnośląskie otrzyma dofinansowanie w wysokości 3,6 mln euro, a pozostała kwota przypadnie stronie czeskiej. Wniosek o dofinansowanie przedsięwzięcia został złożony jeszcze w październiku ubiegłego roku, a zatwierdzony przez Komitet Monitorujący w marcu 2009. Przypomnijmy, że prace rewitalizacyjne na linii Szklarska Poręba - Harrachov trwają już od maja 2009 roku. Zakończenie remontu przewidziano na listopad tego roku.

Poranek pod Górą Szybowcową

Wczoraj wędrowaliśmy w Górach Kaczawskich po północno-wschodniej stronie Galgenbergu, zwanej Szybowiskiem - przez Skibę (563 m), Leśnicę (685 m) do Przełęczy Chrośnickiej (561 m) i dalej przez Płoszczynę Górną na Górę Szybowcową. Pięknie było, wrześniowo-słonecznie, pusto i cicho. Szlaków niewiele na Grzbiecie Południowym, ale leśnych duktów moc.

Dzisiaj rano Strupice powitały Frodę (i mnie) takimi oto obrazkami: I jakże tu nie kochać wrześniowych poranków...?

17.09.2009

Rocznica agresji sowieckiej, Kaczyński macha szbelką

Pierwszego września Kaczyńskiemu L. nie wyszło: w świat poszła wiadomość, że to "premier rządu RP zaprosił, przyjął i ugościł...". Cóż czynić? Najlepiej na grzbiecie kolejnej tragedii państwa i narodu polskiego z roku 1939 wymachiwać szabelką w kierunku putinowskiej Rosji. Gratuluję pomysłu! Zresztą groteskowego: karzeł z szabelką*)???

Nie mam zamiaru poddawać w wątpliwość faktu, że Sowieci napadli na Polskę podstępnie, że zbrodnią (lecz nie ludobójstwem...) był Katyń.

Nie zgadzam się także z obecnymi próbami "nowej interpretacji" historii, która najwyraźniej na zlecenie Kremla dokonuje się w Rosji. Prawda jest jedna (albo - jak nazwaliby to dwaj nieudani bliźniaczy politycy - "oczywista"), jednak jej ogląd bywa różny. Każdy naród, każde państwo dąży do wybielania się w oczach świata, ale przede wszystkim we własnych oczach. Nie brakuje na to przykładów także w naszej historii: los jeńców sowieckich wojny 1919-1921, Bereza Kartuska, pogrom bydgoski, Volkslisty pełne "patriotów", Jedwabne...

Nasze stosunki z Niemcami, obciążone fatalnym bagażem krzywd historycznych, z wolna (bardzo powoli) się normują. Częściej spoglądamy we wspólną (pokojową?) przyszłość, pomimo działań różnych Steinbachów i neonazistów znad niemiecko-polskiej granicy. I chociaż dziś mało kto o tym pamięta, pierwszy, jakże ważny krok w tym kierunku uczynili 18 listopada 1965 r. polscy biskupi w "Orędziu do niemieckich braci w Chrystusowym urzędzie pasterskim".

Działania pana Lecha Kaczyńskiego - tak gwałtownie broniącego wartości chrześcijańskich i polskiego, obecnie bardzo zdegenerowanego katolicyzmu - są ewidentnie sprzeczne z duchem owego sławnego pisma biskupów. O krzywdach, o prawdach historycznych pamiętać trzeba bezwzględnie. Jątrzenie i trwanie w poczuciu krzywdy bez umiejętności wybaczenia wzajemnego - to cecha ludzi maluczkich (nie tylko wzrostem).

*) Karzeł (gospodarczy) to w tym wypadku Polska, chyba nikt nie sądził, że miałem coś innego na myśli...?

PS: Panie Prezydencie - Obama zrezygnował z budowy tarczy. Machanie szabelką bez tarczy to kolejna szarża kawalerii na czołgi. Tego Pan pragnie?

Ad vocem: Piąta władza

16.09.2009

"Grzybek" w rusztowaniach i inne doniesienia

Nazastanawiałem się niegdyś (po próżnicy) nad kwestią sum wymienianych przez pRezydenta Obrębalskiego w kontekście remontu widokowej wieży na Hausbergu, zwanym po polsku Wzgórzem Krzywoustego. Jakby jednak nie było - remont obiektu ruszył. Wprawdzie, gdy poszedłem dzisiaj przyjrzeć się postępowi prac, panowie klasa robotnicza właśnie ogłaszali fajrant (była wszak już godzina 12.15 - a więc tuż po południu...), ale remont trwa: rusztowania piękne stoją, tynki pozbijane, worków z zaprawą zeskładowano moc... Będzie-ci wieża, jako się patrzy!   


Aktualizacja z Portalu Jelonka.com (21.10.2009)




Trwają też intensywne prace przy wznoszeniu Pierwszej Galerii Handlowej Perły Karkonoszy pomiędzy ulicami Grodzką i Jasną. Szczególnie imponujący (wysokością) jest dźwig, zamiatający swoim ramieniem nieomal wszystkie dachy w okolicy. Zaś ksiądz doktor pułkownik kapelan proboszcz prałat Andrzej Bokiej (mam nadzieję, że wymieniłem wszystkie tytuły...?) pokazał światu, gdzie ma swój Punkt Zero - i uwiecznił go na tablicy przed Kościołem Łaski (w 300-lecie jego budowy?). W kościelnym świecie absolutów także i ten punkt jest absolutny. No i dzięki Bogu! I jeszcze taka myśl "mię naszła": czy ulice miasta koniecznie muszą mieć patronów "klasycznych" - Kiepurów, Janów Pawłów Drugich czy Piłsudskich? Maleńka uliczka odchodząca od Poznańskiej na nazwę bajkową, chociaż jest raczej w stanie "wskazującym na zużycie". Ale nazwa przepiękna jest i basta!

Obserwatorium na Śnieżce w intensywnym remoncie

Komunikacik taki czas przytoczyć: ...i znów (kontrowersyjne) talerze w komplecie będą zdobić szczyt Śnieżki... Ad vocem: Gazeta Wyborcza-Wrocław

Prawdy niewygodne, prawdy tragiczne

Indolencja rządu pana Tuska zaczyna już nie uwierać, ale przerażać... Dobór ministrów (Grad, Czuma, Klich, Kopacz...), styl sprawowania przez nich funkcji szefów resortów i sposób traktowania społeczeństwa świadczy, że Tusk i jego zausznik Schetyna całkowicie się pogubili. Obok tragedii Afganistanu pełno jest mniejszych potknięć i faux-pas - a całokształt doprowadzi niechybnie do tego, że władzę przejmą "abarotno" oszołomy z PiS-u z niestrawnymi Kaczorami na czele. Dzisiaj przeczytałem tekst generała (w stanie spoczynku) Waldemara Skrzypczaka. Być może przemawia przez niego urażona trepowska duma, ale pewnych racji nie da się zanegować:

Kto się przyzna do błędów w Afganistanie?

Wczoraj prezydent Lech Kaczyński wręczył mi postanowienie odwołujące mnie z funkcji dowódcy Wojsk Lądowych. Tym samym skończyła się moja przygoda, której poświęciłem 33 lata życia. Zapewne nigdy nie uwolnię się od tematu wojska. Nawet nie chcę, ponieważ wojsko zawsze było treścią mojego życia. W rezerwie będę mógł z dystansu patrzeć na to, co się dzieje w armii, obserwować zmiany i dokonania, których byłem świadkiem od środka przez całą służbę wojskową. A zmiany są konieczne, bo przez ostatnie sześć lat w armii nastąpiły głębokie przewartościowania w świadomości i mentalności żołnierzy, szczególnie tych, którzy mieli bezpośredni kontakt podczas wojny w Iraku i Afganistanie z naszymi sojusznikami z NATO. I nie tylko z nimi. Wszyscy są przeświadczeni o konieczności i celowości tych zmian.

Minister obrony narodowej Bogdan Klich mówił niedawno po raz kolejny, że poziom bezpieczeństwa w polskiej bazie w Afganistanie jest przyzwoity. Dał tym samym wyraz swojej wierze w to, że tak jest naprawdę. Jednak każdy dzień pokazuje, że nasi żołnierze w Afganistanie nie są bezpieczni. I nie chodzi tylko o tych zabitych, do których ostatnio dołączył Piotr Marciniak. O tym tak głośno już się nie mówi, ale to fakt - mamy już kilkudziesięciu ciężko rannych żołnierzy. Wielu z nich zostanie kalekami do końca życia. Jak w takich okolicznościach można twierdzić, że w Afganistanie jest bezpiecznie?!

Ile jeszcze trzeba tragedii, żeby to dotarło do świadomości osób odpowiedzialnych za tę misję? Obserwując tę sytuację i wiele zaniechań, można stracić wiarę we wszystko. A sytuacja jest zła. Dochodzi do kolejnych strat w ludziach. W takich realiach, zamiast kreować swój wizerunek i myśleć o propagandzie, wszyscy powinni zadać sobie brutalne pytania: kto ma rzeczywistą kontrolę nad prowincją? Polacy czy talibowie? Czy zasadne jest dalsze utrzymywanie tak małej liczby wojsk na tak wielkim obszarze? Czy dalej ponad wszystko liczy się polityczny prestiż i polska flaga w Afganistanie?

Czas bowiem uświadomić sobie, że politycy myśleli dotąd o tej wojnie tylko w nadziei na dumę i poklask - zapomnieli o bezpieczeństwie i rozsądku. Bo prawda jest taka, że w Afganistanie polscy żołnierze mają wykonać niewykonalne. Prowincja Ghazni jest tak duża jak województwo wielkopolskie, a kontroluje ją jedynie 2 tys. polskich żołnierzy. To jest fizycznie niemożliwe! Tam powinno być co najmniej 6 tys. żołnierzy. W efekcie talibowie kontrolują w naszej strefie kilka dystryktów i to im wystarczy dla zachowania zdolności do działań przeciwko Polakom. Dopiero teraz jednak - gdy dowiadujemy się o kolejnych ofiarach - dla opinii publicznej staje się coraz bardziej oczywiste, że nasza kontrola w Ghazni jest jedynie iluzoryczna. Polegli ostatnio żołnierze zginęli zaledwie kilka kilometrów od naszych baz! Czyli tam, gdzie jest bezpiecznie?

Może już najwyższy czas przyznać, że się przeliczyliśmy i nie podołaliśmy zadaniu. Nie uda się bowiem zwiększyć naszego kontyngentu - chodzi przede wszystkim o pieniądze, ale też o ludzi. Tak naprawdę bowiem mamy w naszym wojsku za mało... wojska. W Polsce jest dużo sztabów, ale brakuje żołnierzy mogących realizować zadania bojowe. Dlatego właśnie, gdy przejmowaliśmy kontrolę w Ghazni, Amerykanie sugerowali nam, że nie damy sobie rady, że powinniśmy się zastanowić. Nie skorzystaliśmy z tych sugestii. Możemy skorzystać z nich teraz. Zrezygnować z polskiej flagi powiewającej nad Ghazni i wrócić do poprzedniego scenariusza, kiedy prowincję kontrolowaliśmy razem ze znacznie lepiej przygotowanymi do walki Amerykanami. Pytanie tylko, czy ktoś będzie miał odwagę, żeby przyznać się do tego błędu?

Wydaje się celowym dokonanie przeglądu politycznego i militarnego w zakresie potrzeb i możliwości realizacji naszej misji w prowincji Ghazni. Jakie są warunki, aby lokalna władza polityczna mogła przy naszym wsparciu i przy wsparciu lokalnych sił bezpieczeństwa skutecznie sprawować władzę? Trzeba przekonać Afgańczyków, że można żyć lepiej, godniej, ale to wymaga środków na infrastrukturę, wsparcie edukacji, opieki zdrowotnej, stworzenie miejsc pracy. Bez tego Afgańczycy nam nie zaufają. Przekonać trzeba przywódców plemiennych i religijnych, że nasza obecność w ich kraju to nie krucjata ani że nie jest to walka z islamem. To bardzo ważne. W końcu trzeba stworzyć warunki polityczne, ekonomiczne i militarne zarówno wokół Afganistanu, jak i w samym Afganistanie, które pozbawią talibów zaplecza logistycznego. Pozbawiając ich tym samym zdolności do działania.

Warto, aby wszyscy przełożeni w kraju zdali sobie sprawę z faktu, że żołnierz prężący się przed nimi na baczność, nie zawsze myśli tak, jak oni by chcieli, by myślał. Warto wsłuchać się w głos młodych, ale już doświadczonych dowódców, którzy rozumieją współczesne pole walki. Irak i Afganistan to wojna, a raczej nowy rodzaj wojny. Nie wszyscy chcą to zrozumieć. Musi zatem upłynąć jeszcze sporo czasu, zanim teoretycy wojskowości dokonają właściwej klasyfikacji. A ja wierzę w to, że tak się stanie.

Za kilka lub kilkanaście lat historia nas oceni. Teraz dla nas nie jest ważne, jak wypadniemy, gdyż żyjemy w przekonaniu, że w słusznej sprawie wypełniamy nasz żołnierski obowiązek. Od jutra nie będę już żołnierzem, jednak w sercu na zawsze nim pozostanę.

gen. Waldemar Skrzypczak były dowódca wojsk lądowych

I jeszcze: Strona o wojnie w Afganistanie

15.09.2009

Polski (a nawet dolnośląski) akcent w finale US Open

Na US Open po finałowym spotkaniu pań zabrzmiały podziękowania po polsku:

Czego nie udaje się dokonać w Polsce (sorry, panno Agnieszko, Twój tenis to - mimo wysokiego miejsca w rankingu - antyreklama dla tego sportu), tego dokonać mogą "sportowi" rodzice w Danii: ojciec Caroline był piłkarzem Miedzi Legnica i Zagłębia Lubin, jej mama - reprezentantką Polski w siatkówce. Caroline Wozniacki zajmuje dzisiaj 6 miejsce w rankingu tenisowym pań - z tendencją wzrostową. Gratulacje i życzenia wspaniałej kariery!

Browar Lwówecki wkrótce nawarzy piwa

Ślinka już cieknie, wspomnienia ożywają... Browar Lwówek (w rekonstrukcji) wydał oświadczenie, które ucieszy każdego piwosza i amatora złocistego trunku z "najstarszego browaru w Europie"
Informacja z zaawansowania prac

8 września 2009

W związku z wieloma pytaniami dotyczącymi uruchomienia Browaru Lwówek 1209, pragnę poinformować o przebiegu prac związanych z ponownym uruchomieniem produkcji. W Browarze nadal prowadzone są prace remontowe i modernizacyjne mające na celu reaktywowanie produkcji w najstarszym Browarze w Europie. Efektem tych prac będzie kontynuacja starej, tradycyjnej metody warzenia, która jednocześnie musi spełniać dzisiejsze wymagania. Postawiliśmy więc sobie zadanie połączenia przeszłości z teraźniejszością, ale musimy również patrzeć w przyszłość. Wszystkie prace modernizacyjne wykonujemy od podstaw, unikamy tzw .”prowizorek”, które mimo że najczęściej okazują się najtrwalsze jednak nie pozwalają ze spokojem patrzeć w przyszłość. Zakupione urządzenia wymagają montażu w pomieszczeniach, które najpierw należy do tego przystosować. W każdym zakątku Browaru rozlega się dźwięk pracującej betoniarki, młota pneumatycznego Warzelnia, fermentownia, leżakownia są już przygotowane na rozpoczęcie produkcji. Na pierwszą warkę i jej degustację z niecierpliwością oczekujemy wszyscy. Pragniemy stworzyć Browar, który swoją atmosferą i wyglądem przekazywałby tradycję piwowarstwa lwóweckiego. Przy tym wszystkim nie możemy zapomnieć o kosztach produkcji. Optymalizując koszty wytworzenia, unikniemy błędów przeszłości. Poprzedni właściciel Browaru - p. Wolfgang Bauer kupując Browar w 1999 roku nie dopuścił do jego zamknięcia. Kontynuował tradycyjną metodę warzenia produkując piwa wysokiej jakości, lecz bardzo wysokie koszty produkcji i dystrybucji doprowadziły zakład do upadłości. Aby uniknąć takiego zagrożenia wprowadzamy ergonomię wykorzystania ciepła, wody, energii elektrycznej oraz surowców piwowarskich. Skupiamy w jednym miejscu całą produkcję, zmniejszamy powierzchnie biurowe. Pragnę zapewnić, że równie niecierpliwie czekam na piwo z Naszego Browaru co Państwo
Irena Galicka

Patrick Swayze (1952-2009)

Smutne...

13.09.2009

Jak się robi spoty wyborcze - część II

Dla równowagi - spot wyborczy Franka-Waltera Steinmeiera z SPD. Technicznie mniej wyrafinowany, ale równie spokojny i wyważony. Oceńcie sami (tłumaczenie poniżej).

[Napisy:] Jak chcemy żyć i pracować? – Jak zmniejszyć rozziew pomiędzy biednymi i bogatymi? – Jak stworzyć i zachować miejsca pracy?

„Plan dla Niemiec” Franka Waltera Steinmeiera otwiera nowe perspektywy przed naszym krajem. Prasa pisze [wyświetlane cytaty z prasy z podaniem źródła]: „Plan ma treść i porządny fundament” (Süddeutsche Zeitung), „Bardziej konkretny niż to, co znajduje się w programach wyborczych konkurencji razem wzięte” (Spiegel Online), „Gospodarka i nauka chwalą dalekosiężność celów” (Handelsblatt), „Należy również docenić zogniskowanie na klasę średnią” (Financial Times Deutschland), „Kandydat SPD na kanclerza otrzymał poparcie środowisk gospodarczych i związków zawodowych”. [Monolog Steinmeiera:] „Niemcy mają wielką szansę, którą musimy uchwycić, musimy działać zdecydowanie [latająca piąstka]. Prowadząc odpowiednią politykę możemy w następnym dziesięcioleciu dokonać przełomu w walce z bezrobociem: dzięki nowym wyrobom, które przyczynią się do oszczędności w zużyciu energii i chronić będą klimat, poprzez nowe miejsca pracy w służbie zdrowia i opiece społecznej, w kulturze i mediach. Możemy urządzić nasz kraj sprawiedliwiej społecznie i bezpieczniej. Wszystkim dzieciom możemy dać równe szanse na dobre wykształcenie. To ambitne cele – ale cele wykonalne. Jestem pewien: nasz kraj może więcej. I obiecuję Państwu, że będę ciężko nad tym pracował. 27 września: SPD Nasz kraj może więcej, SPD”.

Jak się robi spoty wyborcze? (w Niemczech)

Niemcy wybierają 27 września nowy Reichstag, nazywany obecnie pieszczotliwie "Bundestagiem". Z ciekawością obserwuję ich kampanię wyborczą, o tyle interesującą, że głównymi adwersarzami są obecni (i najprawdopodobniej również przyszli) koalicjanci: Angela Merkel (pani kanclerz z CDU) i Frank-Walter Steinmeier (wicekanclerz i minister spraw zagranicznych z SPD). Spot wyborczy pani Angeli Merkel:

:
Skrócone tłumaczenie monologu pani kanclerz brzmi: "Nie przyszłam na świat jako kanclerz (właściwie: 'kanclerka'). Jednak wkrótce nadszedł jeden z najważniejszych momentów w historii naszego kraju: zjednoczenie... Chciałam służyć Niemcom. Zostałam ministrem, prowadziłam rozmowy w sprawie pierwszego pakietu klimatycznego, zostałam szefową partii, a w końcu - kanclerzem (kanclerką) Niemiec. [W tle: 'Tak mi dopomóż Bóg']. Pokazaliśmy, że potrafimy obniżyć bezrobocie, wzmocnić rodzinę i zmodernizować szkolnictwo i naukę. Każdego dnia uczę się czegoś nowego: odsiewać rzeczy istotne od błahych - jak duże znaczenie może mieć fryzura, nie tracić nerwów z każdego powodu... ale są też wyjątki [W tle: pani Merkel na meczu piłki nożnej]. Obecne czasy są dla nas wyzwaniem, nasz kraj potrzebuje miejsc pracy. Do tego potrzebny jest wzrost gospodarczy. Nasz model socjalnej gospodarki wolnorynkowej winien zostać zakotwiczony na całym świecie. Silni winni móc działać, słabi potrzebują wsparcia. Naszym dzieciom należy się jak najlepsza przyszłość, musimy uczynić z Niemiec republikę edukacji. Musimy zachować to, co zostanie stworzone. Jednak najważniejsza jest solidarność całego narodu. Wspólnie możemy osiągnąć wiele. My - wszyscy razem (inaczej: 'zespół w zespół').

MY MAMY SIŁĘ - CDU".

Odzywają się w Niemczech zarzuty, że pani kanclerz uprawia "kult jednostki": nie ma partii, jest Angela Merkel. Dzięki Bogu wielu Niemców jest przeczulonych na punkcie takich zachowań w polityce. Mnie osobiście spot bardzo się podoba chociażby z jednego powodu: nie ma w nim agresji, obrzucania gównem i oblewania pomyjami politycznego przeciwnika (być może dlatego, że najprawdopodobniej i po wyborach będzie trzeba stworzyć Wielką Koalicję z SPD), a całość jest wyważona i estetycznie zmontowana. Czy nasze PiS-uary i POpaprańce kiedykolwiek się tego nauczą? Wątpię... A szkoda.

12.09.2009

Jesienna melancholia w Dziwiszowie i Strupicach

Szary pejzaż tętni kroplami

w rzeki gęste, lśniące jak ołów,

noc przepędza do pustych obór

czarne chmury, stada bawołów.

Po wądole nakisłym zmierzchem

pełźnie szumem chmur szarych liszaj,

przez zasiane w ugorach cisze

dzień brzeziną schodzi przez pole

Krzysztof Kamil Baczyński - przed 70 laty

11.09.2009

Będą intensywne remonty dróg powiatowych

...ale nie w powiecie jeleniogórskim... Gazeta Wrocławska donosi dzisiaj:
Dolnośląskie powiaty razem zmodernizują drogi. To rewolucja. Osobno robiłyby to nawet 10 lat.
Pięć powiatów z Dolnego Śląska: świdnicki, kamiennogórski, jaworski, średzki i wrocławski (ziemski) znalazło sposób na wspólne sfinansowanie remontów dróg. W ciągu dwóch lat chcą odnowić prawie 300 km. Będzie to kosztować 350 mln złotych. Już w październiku ma zostać ogłoszony przetarg na studium wykonalności. Prace ruszą na początku przyszłego roku. Takich inwestycji na Dolnym Śląsku jeszcze nie było. Nie było też takiej formy finansowania.
Starosta powiatu jeleniogórskiego (ziemskiego), pan Jacek Włodyga. Miejmy nadzieję, że w ostatniej kadencji
Czy Szanowne Czytelnictwo znalazło w tekście nasz jeleniogórski powiat? A skąd, bo i po co? Pan Starosta dużo nie jeździ, trasa do Mysłakowic jest w miarę dobrym stanie... poza tym nie będzie się pan Włodyga zniżał do poziomu asfaltu... Jest dobrze i już! Do bratniego powiatu Aachen droga gładka jak stół, do Bambergu też można dojechać, a ten kawałek drogami powiatowymi, wiodący do partnerskiego Jablonca również da się wytrzymać - w Czechach przecież nie można na drogi narzekać....

Minęło 8 lat...

...Świat już nie będzie taki, jak przedtem.

10.09.2009

Europejskie Dni Dziedzictwa 2009

Jak co roku w całej Polsce odbędą się Europejskie Dni Dziedzictwa - impreza niegłupia, chociaż organizowana niejako "pod przymusem" przez licznych gestorów i animatorów kultury. Najczęściej pomysły kończą się na "otwarciu drzwi" obiektu i liczeniu na mannę z nieba. A przecież ciekawie zestawiony program na ten jeden - dwa dni może być wspaniałą promocją obiektu! "Cieć to móc" chciałoby się rzec - niekoniecznie sięgając głęboko do tzw. "zasobów finansowych"... Poniżej kilka subiektywnie wybranych wydarzeń, które w dniach 12-13 i 19-20 września odbędą się w naszej okolicy (o Bolczowie napisałem wcześniej):
~
SIEDLĘCIN - 13 września, Wieża Rycerska
  • Muszkieterowie w Siedlęcinie: kanonada, jakiej jeszcze nie było!!!
  • godz. 9.00 - pobudka w Siedlęcinie salwą
  • 10.00-11.00 - przejście wykonawców przez Siedlęcin
  • 11.00-15.00 - życie obozowe XVII-wiecznego wojska, wystawa uzbrojenia „korpus artylerii najemnej”, prezentacja historyczna – musztra artyleryjska, lekcja historii
  • „głos Boga Wojny” – salwy armatnie; pobór rekruta – wspólna zabawa z publicznością
  • inscenizacja szturmu na wieżę
14 września
  • godz. 16.00 - wykład Stanisława Firszta, dyrektora Muzeum Przyrodniczego w Jeleniej Górze, pt. „O nieistniejących zamkach wzdłuż Bobru. Jelenia Góra – Wieżyca – Siedlęcin”
  • Pokonkursowa wystawa zdjęć „Szlakiem zamków piastowskich”.
PIECHOWICE - 12-13 września, Szklana Manufaktura w Piechowicach, ul. Kamienna 1
  • godz. 9.00–19.00 - wystawa „Zamki, grody, uzdrowiska w szkle artystycznym na przestrzeni wieków”, pokazy tradycyjnego grawerowania szkła na warsztatach z przełomu XIX i XX wieku, zwiedzanie manufaktury, prelekcja związana z tematyką wystawy.
BUKOWIEC - 13 września, Pałac w Bukowcu, ul. Robotnicza 6
  • godz. 12.00 - koncert kameralny w Herbaciarni połączony z poczęstunkiem herbatą
  • godz. 13.00 - prezentacja koncepcji odbudowy założenia pałacowo-parkowego w Bukowcu.
ŁOMNICA/WOJANÓW - 12-13 i 19-20 września
  • godz. 10.00-18.00 - wystawa „Dolina Pałaców i Ogrodów” w Pałacu Łomnica
12-20 września
  • godz. 10.00-18.00 - wystawa „Historia folwarków oraz władzy dworskiej w kotlinie jeleniogórskiej”
  • godz. 10.00-18.00 - wystawa „Podróż przez Dolny Śląsk” (ze zbiorów Herder -Institut w Marburgu).
13 września
  • godz. 12.00-17.00 - inauguracja historycznej kuźni z pokazem kowalstwa, pokaz szlifowania szkła wg tradycji z XIX w. oraz tradycyjnego rzemiosła stolarskiego
19-20 września
  • godz. 10.00-18.00 - wystawa ukazująca historię śląskiego lniarstwa „Od nasiona do nici”
20 września
  • godz. 12.00-17.00 - pokaz tkania lnu
12-13 i 19-20 września
  • możliwość przepłynięcia promem przez rzekę Bóbr pomiędzy parkiem w Łomnicy i Wojanowie.
Cały program dolnośląskich EDD można pobrać w formacie PDF TUTAJ

W Gazecie Wyborczej napisali

Zamek Bolczów (Bolzenschloss) w Rudawach Janowickich

12 września 2009, w sobotę w ramach Europejskich Dni Dziedzictwa w murach Zamku Bolczów odbędzie się średniowieczna impreza z licznymi atrakcjami dla przybyłych gości.
Przybądź i przekonaj się, jak wyglądało życie w czasach średniowiecza! Weź udział w codziennym życiu średniowiecznej osady i poznaj jak bawili się niegdyś ludzie! W tym dniu w murach XIV wiecznego Zamku Bolczów rezydować będzie Średniowieczna Grupa Cornu Cervi z Kopańca oraz Husycka Rota Piesza. Przybywając na Zamek będziesz miał możliwość posmakować średniowiecznego jadła oraz różnorakich popitek, wziąć udział w licznych zabawach plebejskich uzupełnianych śpiewem, tańcem i muzyką na żywo! Ponadto pokazy rzemiosła (kucie zbroi) Chętni będą mogli wziąć udział w warsztatach wyrobu i wypieku podpłomyków, a także poznać arkana średniowiecznego tańca. Wieczorem podziwiać będzie można taniec z ogniem przy akompaniamencie muzyki na żywo. Miej się jednak na baczności, bo sielankowe zabawy mogą zostać przerwane przez atak Husytów na Zamek! Wstęp wolny! Organizowane wydarzenie ma na celu m.in. pozyskanie środków na prace związane z renowacją Zamku Bolczów oraz popularyzację jego historii. Podczas całej imprezy będzie prowadzona przez Stowarzyszenie "Mieszkańcy Gminie" publiczna zbiórka pieniędzy (sprzedaż "kamyczków" na ratowanie Zamku Bolczów). Program imprezy:
Rozpoczęcie: godz. 12:00, zakończenie: ok. 19:00.
Prezentacja średniowiecznego teatru, muzyki, śpiewu i obyczajów na Zamku Bolczów Widowisko "Charivari" (Grupa Cornu Cervi Kopaniec):
  • zabawy plebejskie, czyli zabawne scenki z udziałem publiczności z własną muzyką, piosenkami i tańcem;
  • nauka tańca z epoki średniowiecza (dla wszystkich chętnych);
  • pokaz - prezentacja ubiorów średniowiecznych (damskiego i męskiego);
  • degustacja potraw kuchni średniowiecznej; dania jarskie i mięsne, pieczywo domowe i popitka - wina, miody;
  • wyrób i wypiek podpłomyków "warsztat" dla wszystkich chętnych połączony z konsumpcją.
Pokazy Husyckiej Roty Pieszej:
  • atak Husytów na Zamek Bolczów;
  • pokazy rzemiosła (kucie zbroi);
  • pokazy uzbrojenia;
Wieczorny pokaz tańca z ogniem przy muzyce na żywo; W trakcie imprezy będzie można zapoznać się z historią Zamku Bolczów prezentowaną przez mnicha z Cornu Cervi przy muzycznym akompaniamencie na żywo.
Wszelkie informacje na pięknej stronie Rudaw Janowickich, skąd zaczerpnąłem powyższy tekst. I jeszcze: kilka zdjęć z Bolczowa Gorące linki do tematu: Zamki Polskie Zamek Bolczów Na zielonej... I jeszcze: relacja z imprezy w "Nowinach Jeleniogórskich"

08.09.2009

Focus Park raczej spokojnie (chociaż nieprędko)

W uzupełnieniu INFO z 25 września 2009.

Często - i jak się okazuje: niesprawiedliwie - wykorzystuje się przy słusznej skąd inąd krytyce włodarzy miasta argument nieudanych działań inwestycyjnych na terenie byłego targowiska przy ul. Kilińskiego. Oto krótki, treściwy komunikat ze źródeł niezwiązanych ani z pRezydentem Obrębalskim, ani z inwestorem:
——— Komunikaty prasowe ———
Focus Mall Jelenia Góra z kolejnymi najemcami Data: 2009-09-08 Focus Mall, galerie rozrywkowo-handlowe budowane przez Parkridge Retail Poland, powstają obecnie w czterech miastach - Piotrkowie Trybunalskim, Jeleniej Górze, Pile i Gliwicach. Otwarcie obiektu w Piotrkowie Trybunalskim nastąpi już 13 listopada Br., a pozostałe galerie intensywnie pozyskują kolejnych najemców. Galeria w Jeleniej Górze pozyskała nowego najemcę drogerię - firmę Rossmann, która wynajęła 295,30m2 powierzchni ( na poziomie -1). Galeria Focus Mall w Jeleniej Górze zaoferuje mieszkańcom miasta 40 700 m2 powierzchni handlowej z 85 punktami handlowymi na 3 kondygnacjach. Obiekt powstanie w centrum miasta, przy deptaku głównym, pomiędzy kamienicami, architektonicznie wtapiając się w okoliczne kamieniczki. Będzie to wyjątkowy obiekt w tym mieście, zarówno pod względem ciekawej architektury jak i znakomitego mixu najemców. Komercjalizacja nadal trwa. Otwarcie galerii planowane jest na III kwartał 2011 roku, zatem zgodnie z założonym harmonogramem rozpoczęcie budowy planowane jest w tym roku na jesieni. Galeria Focus Mall w Jeleniej Górze ma zapewnione pełne finansowanie realizacji, dzięki czemu jej otwarcie jest potwierdzone na 100%, a tym samym jest to atrakcyjna lokalizacja dla najemców rozbudowujących swoją sieć sprzedaży.
I wizualizacja fasady od strony ulicy 1 Maja: PS.: Dziękuję Anonimowemu i za Jego podszeptem zamieszczam bardziej aktualne obrazki:

Grad nie spadł, Rypiński się wyrypał...

...ABW rządzi, a Tusk utyskuje na to, że musi podjąć jakąkolwiek decyzję... Pamiętacie ---> Grad? Oto pan premier malowany farbką plakatową nagle przypomniał sobie, że nie może odwołać kolesia Grada, bo ten „musi dokończyć negocjacje z eureko i odpowiada za pieniądze z prywatyzacji”. Jak rozumiem, o eureko i odpowiedzialności za kasę z nikłej prywatyzacji, za które rzekomo „odpowiada” pan Grad, nasz malowany premier dowiedział się w przeciągu ostatnich tygodni. Gdy bowiem w końcu lipca bohatersko zapowiedział, że w razie kataru Kataru Grad poleci – ani przez głowę mu nie przemknęło, że ten facet za cokolwiek odpowiada... - Myślę, że w tym składzie dotrwamy do końca kadencji. To nie jest dobry czas na rewolucję – twierdzi Schetyna, kolejny z baronów nie do ruszenia. I wcale się nie dziwię, że Schetyna o tym marzy: łaknie całym sobą funkcji premiera, a „ławka rezerwowych” w PO jest bardzo krótka... nie, nie dlatego, że nie ma fachowców z prawdziwego zdarzenia, lecz dlatego, że owi fachowcy nie pasują do mozaiki układów panujących na szczycie PO. Zawsze wierzyłem w to, co robił i mówił pan Balcerowicz – mimo, że zapłacił za swoje fantastyczne dokonania niebotyczną cenę jako polityk i jako człowiek. Również dzisiaj chętnie opieram się na jego opinii:
„Minister Aleksander Grad powinien odejść nie dlatego, że nie był w stanie sprzedać stoczni Katarczykom, ale dlatego, że nie radzi sobie z prywatyzacją – stwierdził w rozmowie z Radiem Zet były minister finansów i prezes NBP Leszek Balcerowicz. Jego zdaniem głównym grzechem ministra skarbu Grada jest to, że nieudolnie i bardzo powoli prywatyzuje przedsiębiorstwa, w których Skarb Państwa zachował udziały. – Jestem pewien, że w największej partii w Polsce można znaleźć bardziej kompetentnego kandydata na stanowisko ministra skarbu – podkreśla Balcerowicz. Skrytykował też ministra skarbu za doprowadzenie do odwołania prezesa PKO BP Jerzego Pruskiego. - Usunięto kompetentnego człowieka – ocenił. Według niego, jedyne co Aleksander Grad zrobił, to gigantyczne zamieszanie”
Dzisiaj wyrypał się pan Rypiński (śmieszny jest zwyczaj podawania jedynie pierwszej litery nazwiska pana osadzonego prezesa ZUS w sytuacji, gdy po wpisaniu hasła do Google’a wyskakuje niezawoalowane nazwisko). Pana Tuska, jego niekompetentnego rzecznika, ani nikogo innego z tzw. „elyty partyjnej” nie stać na zabranie głosu... Plakatowi politycy...
Powyżej: Sylwester Rypiński, prezes ZUS.
~ Poniżej: Sylwester R. , prezes ZUS.

01.09.2009

Putin, Kaczor, Tusk, gaz i sprawy Polskie

Kaczor musiał się wygłupić z Holocaustem (pewnie nie zna znaczenia tego słowa i wszelkich implikacji, jakie niesie), Tusk tańczył na cienkiej, rozchwianej linie, balansując między chęcią ukazania się jako "twardziel" a koniecznością zapewnienia swojej rodzinie (a przy okazji i nam, ludzikom) gazowej energii, Putin z trudnością panował nad irytacją, ale nie pozwolił sobie na stwierdzenie w stylu "tylko nie ta małpa w czerwonym", chociaż pewne pytania były mu "nie w smak"... Całość przyjazdu Władimira Putina do Polski w najlepszy sposób określa ten oto dowcip:
Gdy wraz z małżonką wsiedli już do samolotu w Moskwie, Ludmiła zapytała: Władymir, a gaz ty zakręcił...???
Aha, gdzieś w tle były jeszcze obchody 70 rocznicy wybuchu II WŚ...

Flagi

free counters